Bieganie z dzieckiem

Biegać możemy z dzieckiem w wózku, na rowerze i na jego własnych nogach. Każdy biegający rodzic zadaje sobie czasem pytanie: jak wyjść z domu i pobiegać z dzieckiem? Oczywiście przede wszystkim należy najpierw wyjść z dzieckiem na dwór a potem z nim biegać! Problemem nie jest samo bieganie z dzieckiem tylko rozpoczęcie procesu wyjścia z domu, które może zaowocować biegiem. Gwarantuję, że jeśli już wyjdziemy razem na dwór i przygotujemy się chodź trochę do biegania to coś pobiegamy!



Bieganie z dzieckiem w wózku.
Czy już czas na wózek do biegania? Każde dziecko jest inne i zarazem wyjątkowe. Dlatego to rodzic wie najlepiej czy już czas na takie małe sportowe przygody. Powinien obserwować dziecko podczas zabaw w domu i zadecydować na co i czy już jest gotowe. Niektóre kilkumiesięczne bobasy są już dość spore (ubite) ale np. same nie trzymają główki a z kolei są też takie małe leciutkie chuderlaki, które mają siłę utrzymać główkę w górze bez problemu. Warto pamiętać o tych małych główkach naszych pociech, każdy większy wstrząs w tak młodym wieku może naprawdę bardzo zaszkodzić. Dlatego też nie dajcie się przekonywać przez sprzedawców, że są wózki, które zamortyzują wszystkie wstrząsy i dziecko nic nie odczuje gdy wózek zjedzie z krawężnika. Najlepsza amortyzacja to delikatne (i silne na swój sposób) ręce rodzica!



Czasem już z 6-miesięcznym dzieciaczkiem w wózku możemy zacząć spacer z biegiem w interwałach na płaskiej powierzchni. Wyjątkowo ostrożni musimy być przy dziecku do roku czasu. Jeśli jest to malutkie niemowlę to lepiej nie kombinować i wyjść na spacer z normalnym wózkiem najlepiej z kimś bliskim i zmieniać się np. co okrążenie w parku. Jeśli jest zimno czy wietrznie to należy pamiętać, że przerwy w biegu podczas, których będziemy prowadzić wózek nie mogą być za długie bo się przeziębimy. Dlatego przy takiej brzydkiej pogodzie zmieniajmy się z drugą osobą najlepiej co 3-5minut, bo inaczej zamiast podbudowania zdrowia i kondycji możemy osiągnąć efekt odwrotny.



Kolejnym etapem jest dziecko powyżej roku. Tutaj mamy dużo większą swobodę jeśli chodzi o wózki (nie tylko te do biegania). Jeśli nasze dziecko już siedzi to i zwykła spcacerówka z dobrymi kołami może okazać się całkiem przyjemna zarówna dla dziecka i rodzica. Dobrym rozwiązaniem jest wózek do biegania (z funkcją przyczepki do roweru): Croozer – sprawdziłem na dwójce dzieci przez ostatnie 5 lat. Dużo kilometrów wyjeździliśmy nim na rowerze i trochę też biegając.

Rozgrzewka przed startem w łódzkim Maratonie 2014r.


Bieganie z(a) dzieckiem. Ten etap tak naprawdę zaczyna się wtedy gdy nasz szkrab zaczyna stawiać pierwsze kroki. Wtedy już zaczynamy biegać za nim po domu, później po placu zabaw, parku, lesie itd. Ten etap jest najdłuższy i wydaje się nie mieć końca 🙂 Czasem jednak chciałoby się pobiegać i zabrać dziecko ze sobą. Najlepszym rozwiązaniem jest rodzinny spacer gdzie mama z tatą biega na przemian dłuższe dystanse (np. na około parku) a w tym czasie drugi rodzic także biega z dzieckiem ale dużo wolniej, z przerwami i zabawami. Często jednak rodzic sam wychodzi z dzieckiem i wtedy najlepiej sprawdza się rowerek lub wózek do biegania. Fajną alternatywą są rolki, gdy dziecko potrafi już na nich śmigać, to prędkość jest zbliżona do biegu rodzica.



Bieganie z dzieckiem na rowerze. Dzieci w różnym wieku zaczynają jeździć na rowerze, nie ma reguły kiedy mamy zdjąć dodatkowe kółka i zacznie ono jeździć same. Według mnie najlepszym rozwiązaniem byłoby nie montowanie w ogóle kółek bocznych tylko poleganie na solidnym uchwycie (kiju, pałąku) zamocowanym z tyłu rowerka dziecka i asekuracyjne bieganie za nim. Wcześniej jednak warto aby dziecko miało do czynienia z rowerkiem np. trójkołowym lub biegowym bez pedałów, który widziałem jak nie raz okazał się świetnym wstępem do samodzielnej jazdy na normalnym rowerku z pedałami. Biegnący rodzic tak naprawdę musi mieć tylko wygodne buty i trochę refleksu. W przypadku prowadzania rowerka na kiju rodzic wyraźnie czuje, że im szybciej biegnie tym łatwiej dziecku się jedzie, nie przechyla się na boki, mniej trzęsie się kierownica. Gdy idziemy to jest to zazwyczaj za wolno i dziecko nie daje rady utrzymać równowagi i pewnie nigdy nie nauczy się jeździć jeśli nie przyspieszymy. Jak już dziecko nauczy się jeździć samo to my możemy biegać już swobodnie.



Dodaj komentarz