Multimedialna malowanka z piosenkami Beatlesów Beaty Pawlikowskiej

Książkę Beaty Pawlikowskiej dostałem od siostry na imieniny. Jako, że od podstawówki słuchałem Beatlesów od razu mi się spodobała. Jako nastolatek teksty i tłumaczenia praktycznie znałem na pamięć, bardzo miło było sobie je teraz przypomnieć. Jednak to nie Beatlesi przyciągnęli mnie do tej książki najbardziej. Malowanka to był strzał w dziesiątkę. Bardzo lubię z moją córką malować. Często drukuję jej dwa takie same obrazki i je malujemy w tym samym czasie lub po prostu jeden wspólnie. Gdy dostałem swoją malowankę dla dorosłych, radość była jeszcze większa.

Swoboda malowania

Od samego początku zachwyciła mnie swoboda jaką oferuje ta książka-malowanka. Wzory są łagodne, proste i działają na wyobraźnię. Może dlatego, że wszystkie były malowane wiecznym piórem na zwykłym papierze gdy za oknem była prawdziwa wiosna – tak twierdzi autorka – i to naprawdę się czuje. Na malowanie w tej książce nie potrzeba czasu, można malować 15 sekund a także godzinami. A to wszystko gdy spędzamy czas z dziećmi, gdy one malują lub rysują swoje my możemy relaksować się przy swoim arcydziele. Gdy spędzamy sobotnie i niedzielne poranki razem warto aby tak książka była pod ręką.




Kolory Sierżanta Pieprza

Połączenie malowania i piosenek Beatlesów to bardzo ciekawa propozycja. Jeśli znamy piosenki, ich treść a nawet historię to zaczyna się robić naprawdę kolorowo. Dobieramy wtedy barwy do naszych wyobrażeń i jest to aktywny wypoczynek dla naszego mózgu. Gdy wiemy z jakie barwne historie przyczyniały się do powstawania piosenek oraz pamiętam np. kolorową okładkę albumu Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band to nie brakuje chęci na malowanie i dobieranie kolorów.




Tradycja z nowoczesnością

Praktycznie każdy wzór narysowany w książce jest internetowym łączem. Dzięki temu szybko możemy odsłuchać danej piosenki, chodź powiem szczerze, że niekoniecznie widzę potrzebę brania smartfona do ręki podczas malowania, zwłaszcza przy dzieciach. Lepiej niech leży on sobie gdzie indziej aby nie rozpraszał. Ale może gdy kiedyś znajdę chwilę samotności to wezmę książkę i zacznę malować słuchając kolejne piosenki.

Moja córka jest bardzo chętna do malowania w tej „książce taty”, jednak zawsze pyta czy może pomóc lub dokończyć, widzi moją radość i pewnie wyczuwa, że tworzę jakieś wyjątkowe arcydzieło.




Dodaj komentarz